?

Log in

No account? Create an account

Previous 10

May. 29th, 2010

so...? kiss me

nicki__

Święty Piotr bez bokserek!

Komunikat z ostatniej chwili:
Jeśli jeszcze nie słyszeliście najnowszej informacji to lepiej usiądźcie! Święty Piotr biega nago po piekle i krzyczy że jakiś skurwiel ukradł mu bokserki i natychmiast ma je oddać. Oczywiście wzbudza to niebywałe zainteresowanie i wesołość diabłów!
Zastanawiamy się tylko czy przez takie dziwne wypadki św. Piotr w ogóle pojawi się na naradzie. W końcu zaczyna się lada moment.
so...? kiss me

nicki__

Człowiek bez głowy - czy to możliwe?

To niesamowite co się obecnie dzieje! Nasza gazeta oraz portal internetowy zostały zawalone wieloma takimi samymi ogłoszeniami. Człowiek, który je wysyłał, musiał być naprawdę zdesperowany. W tych czasach, gdy śmierci nie ma… nie jesteśmy pewni czy traktować to poważnie, ale również trudno potraktować to jako głupi żart. Zresztą sami zobaczcie…

Ratunku! Ludzie, pomocy! Sam nie jestem w stanie sobie pomóc. Wczoraj zabito mnie. Przynajmniej próbowano. Nieznany mi mężczyzna uciął mi głowę, po czym następnie w nieznanym mi kierunku uciekł. Było to w Gdyni w lesie Witomińskim. Dlatego teraz poszukuje mojej głowy. Znaki szczególne: długie do uszu blond włosy, niebieskie oczy, duży nos i wąskie usta. Ludzie, błagam, pomóżcie mi! Nie potrafię tak dłużej! Nie można żyć bez głowy!
Bartek, lat 31 – Gdynia Tel. 667 668 669

Postanowiliśmy opublikować to ogłoszenie na przestrogę, by uważać na swoje części ciała Mamy również nadzieje, że pomoże ono temu biedakowi w znalezieniu swojej głowy, jak również może pomoże ono temu biednemu człowiekowi.

Wiadomość z ostatniej chwili. Dostaliśmy cynk, że konkurencyjne gazety również zostały zaspamowane powyższym ogłoszeniem. Jednak pamiętajcie, że to my jako pierwsi je opublikowaliśmy!
miś1

tosssia

Podziękowanie dla św Piotra

Ostatnio wszyscy w koło trąbią jaka to śmierć ważna i jak to bez niej żyć się nie da. Jednak co by nie mówić chyba zapominamy o naszym starym, poczciwym, św. Piotrze. Jemu też należy się cześć i podziękowanie. W końcu to on prowadzi nam kasyno i użycza czyśćca na zakłady! Tak więc
Abrunaelu krupierze najlepszy nasz.
Umabelu Panie ruletki i kości
Szosorijaszu właścicielu przybytku niebiańskiej radości
Eradinie sędzio dusz nierozstrzygniętych
Flaefie zastępco najwyższego.
Dziękujemy Ci serdecznie!
miś1

tosssia

Nakład gazety wyczerpany!

Nasza Gazeta przeżyła już wiele. W końcu towarzyszymy Wam prawie od początku. I nigdy nie wyczerpał nam się nakład, a tym razem tak. Co ciekawsze stało się to 2h po porannym wydaniu i to uwaga – za sprawą diabłów. Tak bardzo zainteresowały się opowieściami swojego skarbnika, że cały czas prowadzą zakłady mające na celu otrzymanie naszego wydania. [przyp. Redakcji. Gazeta niebiańska rozprowadzana jest tylko w niebie. Tak samo jak piekielna w piekle]Niestety równie gwałtownie podskoczyli nasi piekielni konkurenci. Nawet nasi najwięksi fani porzucają nas w poszukiwaniu „Gazety piekielnej”.
Do tych procederów dochodzi nie gdzie indziej jak pod nosem św. Piotra. Widać potwierdzają się nasze niedawne informacje o jego problemach umysłowych, a może to przez braki dostaw Budwaizera? Tym nie mniej kto to widział żeby czyściec był aż tak wypełniony? Nawet Wasz ukochany redaktor nie może tam się wcisnąć bez czekania w 4h kolejce. Tak źle nie było tam nawet podczas najazdu dusz po wybuchu bomby atomowej!
so...? kiss me

nicki__

O zakładzie, regulaminie i śmierdzących skarpetkach św. Piotra

Zapraszamy do wydania specjalnego naszej gazety. Przed chwilą złożył mi wizytę pewien diabeł, prosząc o przysługę. Nie powiem jaka była cena, ale oczywiście zgodziłem się! A na co? Nasz szacowny diabeł założył się z jednym ze skrzydlatych o to, któremu pierwszemu uda się wykraść regulamin Loterii oraz zamieścić go w którejś z gazet. Udało mu się to! Gatulujemy! Nie podamy jednak danych personalnych owego śmiałka, ponieważ św. Piotr straszy wszystkich wszem i wobec, że jeżeli dowie się, kto ukradł regulamin, to każe wąchać mu do końca dni jego śmierdzące skarpetki. Współczujemy, dlatego nie wydamy naszego brata.

Regulamin Loterii:
1. W loterii może wziąć udział każda dusza, która nie doszła jeszcze do św. Piotra
2. Dusze mogą być nagabywane jedynie przez skarbników [a przynajmniej tak wydaje się temu kto pisał ten regulamin;)]
3. Po wyrażeniu zgody dusza dostaje los, który trafia do maszyny losującej.
4. W momencie kiedy w maszynie nazbiera się więcej losów św. Piotr przerywa rozmowę i ją włącza.
5. Losy które wypadną na lewą stronę to dusze idące do nieba, a na prawą do piekła.
6. Od wyników losowania nie ma odwołania. Jeśli ktoś podjął ryzyko musi się z tym liczyć [co niewątpliwie cieszy całe piekło! Bardzo miło słuchać potem jęków i lamentów!]
7. Osoby, które nie zgodziły się na udział w losowaniu muszą czekać w tej paskudnie długiej kolejce i rozmawiać ze św. Piotrem. Zdając się na jego wybór [zwykle sprawiedliwy, chociaż wszyscy w piekle twierdzą, że są tu przez loterię, albo za niewinność].

Regulamin zakładów:
1. Zakładać może się każdy kto ma na to ochotę.
2. Zakłady nie są ograniczone żadnymi regułami.
3. Jeśli ktoś chce złożyć dyspozycje zakładu musi znaleźć Skarbnika.

May. 28th, 2010

miś1

tosssia

Loteria oczami Sitaela - Anielskiego Skarbnika

Udało nam się dotrzeć do Anielskiego Skarbnika Sitael z chóru Serafin. Opowiedział nam najciekawsze historie ze swojej pracy z loterią. Pozostawiliśmy je w oryginale i umieściliśmy poniżej.

Czyżby Anielski Strażnik trzymał stronę diabłów?:
Pewnego razu do czyśćca przyszła kobieta. Łkała i krzyczała, że ona przeprasza, ale do Nieba to na pewno nie pójdzie. Po którymś z takich lamentów zainteresowałeś się, czego takiego się boi. Wtedy opowiedziała Ci o swoim mężu, który był zły, niedobry, bił ją i krzywdził.Jednak tak bardzo go kocha, że chciałaby być z nim. Niestety ona tak nie potrafiła i była za dobra, dlatego boi się iść do Nieba i rozstać się z ukochanym na wieki. Zrobiło Ci się jej żal. Zaproponowałeś udział w loterii.Jednak widać Pan chciał inaczej, bo kobiecina i tak trafiła do Chóru Aniołów.
Teraz nie daje Ci o sobie zapomnieć i za każdym razem, jak Cię widzi,krzyczy, że ją oszukałeś i jesteś wysłannikiem piekieł. Ostatnionawet zbuntowała inne anioły, żeby wylały na Ciebie wiadro popłuczyn.


Bóg nie taki znowu miłosierny:
Do czyśćca trafił nałogowy hazardzista. Wiedziałeś, że piekło dlaniego jest bezdyskusyjne. Jednak Makiel (Diabelski skarbnik) korzystając z tego, że nie patrzysz, przekonała go do loterii. No i co? Trafił do Nieba. Bóg się wtedy bardzo zdenerwował. Nie widziałeś go jeszcze takim! Za karę kazał Ci szorować schody do czyśćca. Krzyczał i bluzgał! Mówił, że jeszcze raz, a wyśle Cię na ziemię jako gołębia bez skrzydeł, a kiedy zapytałeś, co z miłosierdziem, stwierdził, że i tak jest miłosierny, bo powinieneś być samotnym glonem na dnie Rowu Mariańskiego.
miś1

tosssia

Loteria oczami Makiel - Diabelskiej Skarbniczki

Udało nam się dotrzeć do Diabelskiej Skarbniczki Makiel z Amnizu. Opowiedziała nam najciekawsze historie ze swojej pracy z loterią i zakładami. Pozostawiliśmy je w oryginale i umieściliśmy poniżej.

Diabły to są jednak brutalne:
Jeden z impów przystąpił do loterii mówiąc, że on nie chce już być na ziemi jako pocieszek. Zdecydowanie wolałby stać się człowiekiem, wieść spokojne życie, korzystając ze zdobytej wiedzy, a potem wrócić do piekła i zmienić swój status na lepszy. Jednak okazało się, że nie zawsze się wygrywa.
Imp, zamiast trafić na ziemię, stał się podrzędną duszą skazaną na katorgę. Oczywiście próbował uciekać. Miał nawet przygotowane miejsce u pewnego maga na ziemi. Jakże się zdziwił, gdy trafiając do niego okazało się, że to tylko iluzja. Krzyczał tak, że nawet na ziemi go słyszano.


Inna, równie przerażająca i mrożąca krew w żyłach jest taka:
Pewien Anioł wygrał wycieczkę na ziemię. Pożył sobie, ale mu się zmarło. Już szedł przed oblicze św. Piotra, pewien, że zaraz przekroczy bramy nieba, a tu nie! Udało Ci się go przekonać, że przecież do Św. Piotra jest taka kolejka, że nie ma co czekać. W końcu Niebo to dla niego tylko formalność i Bóg nie puści go do piekła. Lepiej wziąć udział w loterii i mieć to z głowy. Anioł jak to anioł, dał się sfrajerzyć jak zawsze. Wrzucił los! No i co się okazało? Oczywiście przegrał i trafił do nas. Ale się diabły cieszyły mając aniołka u siebie i mogąc się nim bezkarnie bawić..

May. 27th, 2010

so...? kiss me

nicki__

500 lecie kasyna!

W dzisiejszym dniu mamy szczególne święto. Minęło 500 lat od utworzenia kasyna w czyśćcu. Dlatego dzisiejszy numer naszej gazety będzie w pełni poświęcony temu zacnemu miejscu rozrywki. Przypomnijmy sobie jego historie:
Niegdyś by dostać się do Niebiańskich bram, albo spaść w piekielną otchłań wystarczyło przestać odpowiedni czas w kolejce, a następnie dać wejrzeć w duszę św. Piotrowi i rozsądzić gdzie powinno się iść. Wielu uważało, że to rozsądne wyjście. Jednak było wiele dusz, które rozpaczały …

Dlatego Bóg postanowił się nad nimi zlitować, pokazać jaki jest miłosierny. Zarządził, że każda z dusz zanim przystąpi do rozmowy z św. Piotrem ma możliwość wzięcia udziału w loterii. Może w ten sposób wygrać pobyt w Niebie. Wszystkim bardzo się ten pomysł spodobał, oprócz…

Diabły. Były wściekłe! Ledwo co obeszło się bez wojny. Uważały, że to największa na świecie nieuczciwość, że w loterii można wygrać tylko pobyt w Niebie. W ten sposób do loterii dołączyła druga możliwość. Każdy kto wrzucał los mógł trafić do Nieba, albo do Piekła. Musiał podjąć ryzyko.

Początkowo myślano, że ten pomysł nie wypali. Jednak chętnych do takiej loterii było naprawdę sporo. Skarbnicy pilnujący i zachęcający do brania udziału, bardzo dobrze robili swoje. Zgadzało się naprawdę wiele dusz, które miały w perspektywach stanie w długiej kolejce i nie wiadomo jaki wyrok.

Pomysł loterii spodobał się wszystkim duszą. Zaczęto wywierać dość mocny wpływ na powiększenie działań kasyna. Wiadomo, jak jest popyt to od razu znajdują się nowe pomysły. Tak kasyno zaczęło się rozrastać i wprowadzać wiele nowych gier, w których można było wygrać bądź przegrać swoją duszę. Tak by było uczciwiej.

Oczywiście na tym się nie skończyło. Po jakimś czasie w piekle i niebie zaczęło wrzeć. Dlaczego śmiertelnicy mogą się w ten sposób bawić, a oni nie. Skarbnicy takich buntowników zaczęli zapraszać do siebie. Proponowali oni im również udział w kasynie. Wśród niebiańsko-piekielnego towarzystwa najlepiej spodobały się zakłady, które działają zresztą do dzisiaj!

Czyściec stał się neutralnym gruntem, na którym mogli się spokojnie spotkać anioły i diabły. Oczywiście jest wielu przeciwników tej poufałości, jednak zwolennicy zwykle ich przegłosowują twierdząc, że to idealny sposób do ponownego zjednoczenia Piekła i Nieba. Prawdopodobnie dlatego również Bóg nadal przymyka na to oko.


Gazeta gratuluje wspaniałych 500 lat i czeka na 1000lecie. Życzymy udanych zakładów i czekamy na wasze wspomnienia, które ukażą się w kolejnych wydaniach Gazet Piekielnej i Niebiańskiej. Dodatkowo informujemy, że w ramach zacieśniania więzów Gazety będą opisywały sytuacje dotyczące drugiej strony.

May. 21st, 2010

miś1

tosssia

Piekło zamarza

Dostajemy coraz więcej skarg od pracowników kotłowni. Mówią, że nie przysyła się im kolejnych upadłych dusz przez co sami muszą dorzucać do palenisk. Grożą strajkiem! Czy to znaczy, że już niedługo nasze kochane piekiełko zamieni się w ślizgawkę, a my zamiast wideł dostaniemy płatki śniegu?
Coś trzeba z tym zrobić i to natychmiast. W końcu nie od dziś wiadomo, że św. Piotr faworyzuje niebo zamiast Piekła. Może w końcu trzeba zwolnić go ze stanowiska i zamienić jakimś przyzwoitym Diabełkiem. Ja jako wasz kochany naczelny mogę się poświęcić i ewentualnie przyjąć to stanowisko.

May. 20th, 2010

Garfield

tosssia

Polowania już nigdy nie będą takie same...

Ostatnie wydarzenia przerażają i zaskakują! Jednak o zgrozo nie giną tylko ludzie, ale również zwierzęta. Dotarliśmy do znanego rosyjskiego leśniczego Juriego Bohdanowa, który w wywiadzie specjalnie dla nas opowiada: Byliśmy akurat w trakcie odstrzału. Ryś ustawił się tak, że miałem prosty strzał. Nic ani nikt nie miał prawa mnie powstrzymać. Wstrzymałem oddech, nacisnąłem spust i trafiłem w sam środek głowy. Strzał był perfekcyjny jak nigdy. Jednak ku mojemu przerażeniu zwierze zamiast upaść popędziło w naszą stronę. Dzięki bogu mieliśmy samochód nieopodal. Zdążyliśmy do niego wskoczyć gdy na masce pojawił się ryś z dziurą po 45 między ślepiami. Wcisnąłem gaz do dechy zrzucając go z maski i odjechałem jak najszybciej.

W tym momencie nie pozostaje mi nic innego jak spytać gdzie się podział Bóg? Czy zostawił nas samych sobie? Czy może to jakiś jego ukryty plan? Sama nie wiem co mam o tym myśleć, a mój dziennikarski obiektywizm coraz bardziej zaczyna odchodzić w niepamięć.

Previous 10